Agresja u kota – jak sobie z nią poradzić?

Agresja u kota – jak sobie z nią poradzić?
Share

Drapie gryzie, syczy i szczerzy zęby. Gdzie kończy się zabawa a zaczyna kocia agresja? Skąd ona się bierze i jak sobie z nią poradzić?

Widok rozzłoszczonego kota, będącego dla nas uosobieniem spokoju i uroku, może być szokujący. To się jednak zdarza. Zwierzętom też mają huśtawki nastroju i bywa, że coś wprawi je w stan irytacji. Zrozumienie przyczyn agresywnych zachowań u kotów i nauczenie się rozpoznawania ostrzegawczych sygnałów pomoże w radzeniu sobie z przypadkami kociej złości.

Atak zapowiedziany

Kot nigdy nie zaatakuje nagle i bez zapowiedzi, nawet jeśli wszystko wskazuje na to, że zmiana nastroju nastąpiła z sekundy na sekundę. Gniew zawsze narasta, a zwierzę zapowiada jego eskalację. Warto wiedzieć, jakie są jego znaki. Na ogół zmieniają się kocie źrenice, rozszerzają się lub zwężają, uszy są położone, ogon się jeży, tułów wygina w pałąk. Złości towarzyszy głośne miauczenie, gardłowe dźwięki, syczenie, warkotanie, a nawet plucie. Dla człowieka powinien być to znak, że ma się bezwzględnie odczepić i oddalić. Nie ma sensu podejmowanie konfrontacji – jeśli ktoś ma zamiar walczyć z kotem o dominację i przywołać go do porządku, pokazując, kto tu jest istotą nadrzędną, nie powinien mieć kota.

Dlaczego kot atakuje? Cztery powody

– Przyczyn może być kilka – tłumaczy Andrzej Kłosiński, dyrektor COAPE Polska, behawiorysta zwierzęcy DipCABT(Coape)NOCN, psycholog – Pewne zdarzenia mogą wynikać z tego, że kot ma małe doświadczenia w relacji z człowiekiem, po prostu nie nauczył się tego, że dotyk człowieka nie jest zagrożeniem. I z poczucia braku bezpieczeństwa może być agresywny. Część kotów ma też skłonność do nieakceptowania dotyku, spotkać się można z zjawiskiem pieszczenie – gryzienie, kiedy kot początkowo poddaje się pieszczocie człowieka, a nagle staje się agresywny i ucieka. Są koty, które z natury nie chcą być dotykane, mają to uwarunkowane dziedzicznie.

To, według specjalisty, pierwszy powód. Kolejną przyczyną rzucania się na człowieka mogą być niezaspokojone potrzeby związane z prezentowaniem zachowań łowieckich. – Koty różnią się pod względem nasilenia takich potrzeb, ale muszą prezentować takie zachowania polegające na podkradaniu się, obserwowaniu z ukrycia i rzucaniu się na ofiarę – jeśli kot nie ma możliwości prezentowania takich zachowań w zabawie, może realizować takie potrzeby na człowieku, atakuje poruszające się nogi i ręce – tłumaczy ekspert. -Trzecia kwestia to stan emocjonalny kota związany z jego funkcjonowaniem w domu. Kot sfrustrowany, przestraszony, może przenosić agresywne zachowania wynikające z frustracji, strachu i rozdrażnienia na człowieka. Powodem takich kocich emocji może to być obecność obcego kota w pobliżu, jego widok przez okno, zapach przyniesiony na butach. Kot, nie mogąc skonfrontować się tym innym osobnikiem, wyładowuje frustrację na człowieku, kiedy akurat chce się go pogłaskać.

Czwartym, ostatnim powodem kociej agresji, wymienionym przez Andrzeja Kłosińskiego, mogą być problemy związane z bólem, z jakimś dyskomfortem w organizmie, o którym nawet nie wiemy, bo tego inaczej nie sygnalizuje, a kiedy bierzemy go na ręce, reaguje agresją.

Behawiorysta powinien wskazać, który z tych przypadków może mieć miejsce.

– Wszystkie te powody łączą emocje, ale w zależności od przyczyn musimy dostosować sposoby działania. Jeśli mamy kota, który się boi dotyku, musimy go powoli uczyć kontaktu, kojarzenia bliskości człowieka z czymś przyjemnym, z zabawą, dobrym jedzeniem – radzi Andrzej Kłosiński. – Wtedy, gdy realizuje on zachowania łowieckie, trzeba przekierować te jego zachowania i zaspokoić potrzeby, zapewniając zabawę na przykład przy użyciu wędki, myszek na sznurkach, toczących się kulek, labiryntów z piłkami. Frustrację związaną z poczuciem zagrożenia można zniwelować, zapewniając kotu aktywność i izolację od bodźców wywołujących złość.

Czasami warto zadbać o wsparcie

Gdy przeczuwamy, że mamy do czynienia z przesadną agresją podopiecznego, nie próbujmy działać wychowawczo. Kary nie przyniosą żadnych rezultatów, przemoc doprowadzi do eskalacji. Dlatego najlepiej będzie szukać rady specjalistów – np. behawiorysty i weterynarza.

Kłosiński

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.