Białe koty mogą nie słyszeć

Białe koty mogą nie słyszeć
Share

Przepiękne małe białe kocię o niebieskich oczach porwie serce każdemu. I bardzo dobrze, bo taki kot może wymagać więcej troski, miłości i wyrozumiałości. Może być bowiem głuchy jak pień.

 

Świadomość jego niepełnosprawności dotrze do właściciela po czasie. Od kociego malucha nie wymaga się przecież od razu kontaktu i reagowania na bodźce dźwiękowe. Z czasem oczywiste się stanie, że odgłos otwieranej lodówki nie jest dla naszego pupila niebiańską muzyką, a nawoływania i czułe słówka może on najwyżej czytać z ruchów warg swojego opiekuna.

Głuchota białego kota bywa genetycznym dziedzictwem. – To jest związane z genem, który sprawia, że kolor sierści jest biały, zwłaszcza gdy kot ma jeszcze niebieskie oczy: ten gen odpowiada i za umaszczenie, i za kolor oczu, i za niesłyszenie. Koty o tych dwóch cechach występujących jednocześnie są najbardziej narażone na to, że nie będą słyszeć, ale to ryzyko zmniejsza występowanie tylko jednego oka niebieskiego – mówi Andrzej Kłosiński, dyrektor Centre Of Applied Pet Ethology Polska. – Zatem kot o tych specyficznych cechach może, ale nie musi być głuchy.

Jest zatem ryzyko, ale nie pewność. Andrzej Kłosiński dodaje też, że białe koty stanowią zaledwie 5 procent kociej populacji, wśród nich 1-2% to koty posiadające oprócz białej sierści jedno lub dwoje niebieskich oczu. U tych kotów odsetek głuchych osobników waha się od 30 do 80%, przy czym zdecydowanie więcej głuchych kotów jest wśród kotów z dwoma niebieskimi oczami. Koty białe posiadające inny niż niebieski kolor oczu są narażone na głuchotę w 10-20%.

Głuchota wrodzona ujawnia się u kota już w momencie narodzin –  choć jego przewód słuchowy jest prawidłowo ukształtowany, jednak struktury odpowiadające za słyszenie w kilka dni po narodzinach ulegają degeneracji. Czasem dotyczy to tylko jednego ucha, czasem jest upośledzeniem częściowym, na przykład oboje uszu odbiera bodźce dźwiękowe, ale w stopniu znacznie odbiegającym od normy.

Choć głuchota u kota uznawana jest za schorzenie bardzo destruktywne – kot nie słyszy przywoływania, ostrzegawczych dźwięków, odgłosów przyjemnych, wywołujących określone reakcje, na przykład otwierania drzwi, kojarzonego z powrotem opiekuna, otwierania puszki, wsypywania karmy do miseczki, samica nie słyszy wzywających ją kociąt i bywa mniej troskliwą matką – to w rezultacie z tym defektem łatwo sobie poradzić, jeśli wykaże się dużo dobrej woli i zaangażowania.

– Jeśli kot jest w domu, blisko człowieka, nie musi polować żeby mieć pożywienie, świetnie sobie poradzi. Ma wzrok, ma wibrysy, czucie drgań, widzi w nocy, bo potrzebuje 1/6 światła, którego by widzieć potrzebuje człowiek, więc nawet w świetle księżyca ma doskonałą orientację, zatem może sobie wiele skompensować – podsumowuje Andrzej Kłosiński.

Zdarza się, że właścicielowi głuchego kota chce się wprowadzić w swoje relacje ze zwierzęciem „język migowy”, polegający na powtarzanych, kojarzonych z określonymi sytuacjami, gestach.

Zatem dla oddanego opiekuna głuchota kota nie powinna stanowić problemu. Jeśli kot jest domownikiem nie opuszczającym mieszkania, nie grozi mu niebezpieczeństwo ze strony innych kotów czy psów, nie ma obaw, że nie usłyszy jadącego samochodu i wpadnie pod koła. Ułomność słuchowa podopiecznego wymaga większej delikatności i przezorności: nie należy dotykać zwierzęcia z tyłu bez ostrzeżenia wcześniej jakimś sygnałem wizualnym, bo może się przestraszyć i zestresować.

Jednak trzeba się liczyć też z tym, że głuche koty – paradoksalnie – wcale nie są ciche. Miauczą bez opamiętania, bo nie mają świadomości decybeli, jakie wytwarzają, nie mają  poszanowania dla nocnej ciszy i są w stanie zabawiać się strącaniem pozostawionych niefortunnie na stole kubków i szklanek. W relacjach z innymi przedstawicielami gatunku niesłyszące koty są niedelikatne – nie słyszą sygnałów ostrzegawczych, sprawiają też wrażenie krnąbrnych, bo za nic mają reakcje opiekunów. Ale dla tych oddanych – co warto powtórzyć – są wielkim inspirującym wyzwaniem, bo prowokują tworzenie własnego, prywatnego systemu znaków między kotem a człowiekiem.

Jeśli właściciel kota z defektem słuchu dostrzeże, że niepełnosprawność jest źródłem stresów, warto wypróbować, czy ulgi w trudniejszych chwilach nie będzie dostarczał preparat Feliway. Substancja ta, stanowiąca odpowiednik feromonu F3 sprawia, że zwierzę jest spokojne i wyciszone, nie reaguje nerwowo.

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.