Boże Narodzenie na Islandii może zaskoczyć turystów. Nie wpuszczają do domów kota

Boże Narodzenie na Islandii może zaskoczyć turystów. Nie wpuszczają do domów kota
Share

Nie dość, że je się wówczas roztaczające wyjątkowy odór sfermentowane płaszczki, zwane skat, to jeszcze robi wszystko, by do domu nie dostał się Świąteczny Kot. A to dlatego, że jego przybycie wiąże się, zgodnie z tradycją, z utratą któregoś z dzieci. Na szczęście można się przed nim ochronić w banalny sposób.

Legendarny sierściuch należy do trolicy Gryla, która raz do roku, na kilkanaście dni przed Bożym Narodzeniem, schodzi z gór i pojawia się w okolicach miast. Ona sama rzadko kiedy zachodzi do domów. Wysyła jednak swojego kota, by szukał leniwych ludzi. A ten, gdy tylko na kogoś takiego trafi, od razu go pożera. Najbardziej gustuje w dzieciach.

Przed śmiercią uratować może wyłącznie… nowe ubranie. Nic więc dziwnego, że Islandczycy, którzy wciąż pielęgnują tę dość nietypową tradycję, tłumami pojawiają się w centrach handlowych, żeby kupić sobie coś nowego.

Skąd jednak pewność, że ci, którzy założyli ubrania prosto ze sklepu nie są leniwi? Tak wynika z tradycji. Przed wiekami bowiem tuż przed Bożym Narodzeniem Islandczycy, którzy w większości hodowali owce, pracowali dużo wydajniej. Chcieli skończyć przędzenie wełny przed świętami, a poza tym w dobrym tonie było, by pracodawca nagradzał tych najefektywniejszych nie czym innym, a ubraniami właśnie. Do dziś rodzice straszą dzieciaki: Að fara jólaköttinn, co można przetłumaczyć na stać się ofiarą Kota Świątecznego – donosi biteoficeland.com.

Prowadzą rydwan bogini i dusze zmarłych

Świąteczny Kot to jednak tylko jeden z przedstawicieli całej masy czworonogów, które zajmowały bardzo ważne miejsce w tradycjach i legendach krajów północnej Europy. Inni przedstawiciele gatunku byli, na szczęście, o niebo życzliwsi.

W mitologii nordyckiej chociażby można trafić na dwa wyjątkowo rosłe kocięta, które swego czasu dostała w prezencie od Thora przepiękna Freja – bogini płodności, miłości, piękna, seksu i… kotów właśnie. Były przyjazne i urocze oraz posłuszne, nic więc dziwnego, że kobieta wykorzystywała je do roznoszenia wiadomości, rzucania uroków oraz ciągnięcia rydwanu. Wkrótce zakochała się w pupilach do tego stopnia, że sama zaczęła przyjmować postać szarej kocicy. Z tego też powodu do dziś w Szwecji czy Finlandii jednym z najpopularniejszych imion dla tych zwierząt jest Freja. Bywa, że hodowcy nazywają tym imieniem nawet całe populacje tych czworonogów!

Skandynawowie opowiadają sobie również legendy o przyjaznym sierściuchu, który pokonał trolla, strzegącego wielkiego skarbu i wszystkie klejnoty oraz złoto przekazał ubogiemu człowiekowi. Snują też legendy o kotach, które po śmierci prowadzą duszę zmarłego do nieba lub piekła. Nic więc dziwnego, że od dziesiątek lat ludzie na Północy próbowali sobie zaskarbić ich przychylność, chociażby zostawiając przed domami smakołyki.

***

O tym, że koty to indywidualiści, wiedzą chyba wszyscy ich miłośnicy. To one decydują, kiedy chcą być głaskane oraz czy wolą układać się na wyszukanym drapaku, czy w prostym pudełku. Czasami jednak trzeba nieco je okiełznać. Zwłaszcza wtedy, gdy ścierają pazury na nowych meblach lub sycząc chowają przez nowym domownikiem. W takich sytuacjach sprawdzają się produkty Feliway, na przykład kocie feromony, które uspokajają pupila i pozwalają mu szybciej przywyknąć do gości lub preparat Feliscratch by Feliway, który zachęca zwierzaka do rozładowywania energii na drapaku,  zamiast na innych przedmiotach, znajdujących się w domu.

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.