Dlaczego kot wylizuje sobie sierść?

Dlaczego kot wylizuje sobie sierść?
Share

Tłumaczy behawiorysta Andrzej Kłosiński, dyrektor Centre Of Applied Pet Ethology Polska:  Na pielęgnację futra przeciętny kot poświęca nawet 3 godziny w ciągu doby, oczywiście w podziale na kilka dłuższych lub krótszych „sesji” wylizywania okrywy włosowej.

To wylizywanie ma przede wszystkim funkcję utrzymania higieny, ale też służy utrzymaniu dobrego emocjonalnego samopoczucia kota. Czasami kot wylizuje się nadmiernie właśnie z powodu trudności emocjonalnych, a opiekunowi trudno jest dostrzec, że jego pupil robi to zbyt często. Jeśli jednak sierść zaczyna mocno wypadać z jednego miejsca, to znak, że dzieje się z nią, jak i z całym zwierzakiem, coś niedobrego.

Tym bardziej, gdy kot liże się dalej, już po gołej skórze i zaczyna ją uszkadzać. Jego język jest bowiem ostry, zakończony szorstkimi wypustkami, ściera więc naskórek, co może doprowadzić do uszkodzenia i zakażenia skóry. Zwierzę jednak mimo to nie przestaje się lizać, bo podrażnienie i stan zapalny swędzi. I koło się zamyka.

Najczęściej koty wylizują sobie sierść w okolicach brzucha, po bokach na łapach i u nasady ogona, niekiedy również z niego całego. Warto więc obserwować te rejony, żeby zareagować jak najszybciej, gdy tylko pojawią się łyse placki.

Wówczas należy najpierw udać się do weterynarza, który sprawdzi, czy za wylizywaniem, a niekiedy nawet wyszarpywaniem sobie futra przez zwierzaka, nie stoją przyczyny zdrowotne. Może chodzić o świerzb, alergię, a nawet bóle, chociażby narządów wewnętrznych czy kręgosłupa. Koty bowiem niekiedy liżą się, by załagodzić uczucie dyskomfortu. Lizanie sierści czy skóry przynosi im bardzo przyjemne doznania, a nie od dziś wiadomo, że przyjemny dotyk łagodzi napięcie, pozwala zminimalizować dokuczliwość związaną z różnymi dolegliwościami fizycznymi, bólem, a nawet stresem.

Wspominam o tym stresie nieprzypadkowo. Jeśli bowiem weterynarz stwierdzi, że za wylizywaniem się nie leżą dolegliwości fizyczne czy choroby, wówczas warto się udać z kotem do behawiorysty, bo możliwe, że takie zachowanie kompensuje brak innych, ważnych dla kota aktywności.

Skąd ich brak? Powodów może być wiele – pojawienie się nowego domownika lub zwierzaka, przeprowadzka albo duże przemeblowanie mieszkania. W takiej sytuacji kot nie czuje się bezpiecznie i może stresować. Rozpatrzmy przykład: w domu mieszka bardzo wrażliwy zwierzak, dotąd pupil całej rodziny. Pojawia się jednak nowy kot, który zaczyna go dręczyć. Pierwszy zwierzak silnie reaguje na taki mobbing – ogranicza dotychczasową aktywność, taką jak bawienie się, a nawet jedzenie. Zamiast tego zaczyna nerwowo wylizywać futerko.

A to tylko jeden przykład. Sytuacji, powodujących takie zachowanie u kota, może być cała masa. Wpływać na niego może pojawienie się innego zwierzaka, nawet nie w mieszkaniu, a w sąsiedztwie, albo nowego lokatora, który nie toleruje zwierząt i przepędza czworonoga z jego ulubionych miejsc, takich, jak na przykład sypialnia. Niekiedy nie jest łatwo odszukać tę właściwą przyczynę. Behawiorysta musi przeprowadzić coś na wzór śledztwa – porozmawiać z właścicielami, zobaczyć mieszkanie, jego otoczenie i ulubione miejsca zwierzaka oraz poobserwować jego zachowanie.

Każdy kot ma bowiem cały repertuar zachowań, którym oddaje się w ciągu dnia. Poświęca czas na zabawę, sen, eksplorowanie terenu itp. Jeśli ten rytm dobowy zostaje zaburzony i kot przestaje się interesować czymś, na co poświęcał dotąd swój czas, może być to dla nas dodatkowym, obok wylizywania sierści, sygnałem alarmowym.

To od rozpoznania przyczyn zależy, co zaleci behawiorysta. Jeśli kot cierpiał z powodu braku bliskości ze swoim opiekunem, bo na przykład nowy partner właścicielki zaczął go wyganiać z sypialni, warto się zastanowić, jak mu tę bliskość zapewnić. Może wytyczyć nowe miejsce w pokoju, nie w łóżku, ale gdzieś w pobliżu, w którym mógłby spać? Może poświęcić więcej czasu na zabawę i aktywne karmienie, podczas którego zwierzak czuje więź z właścicielem?

Jeśli jest dodatkowo znudzony, warto zapewnić mu zajęcie. Bawić się z nim częściej, kupić interaktywne zabawki, które zachęcą go do aktywności, albo własnoręcznie je zrobić. To nic trudnego, wystarczy w rolce po papierze toaletowym schować smakołyki i przykryć wejścia papierem lub materiałem, by kot trochę się wysilił, docierając do nich.

Z kolei jeśli za wylizywaniem sierści leży strach i brak poczucia bezpieczeństwa, wtedy można zastosować feromony, na przykład Feliway, które wyraźnie uspokoją kota i pozwolą mu się zrelaksować.

Warto również przyjrzeć się dokładnie przestrzeni, w której zwierzak żyje, zwłaszcza jeśli ostatnio mocno się zmieniła. Pamiętajmy, że koty uwielbiają eksplorować teren, powinniśmy więc im to zapewnić. Zarówno takim, które chodzą po dworze i pokonują dziennie spore odległości (terytorium kota może rozciągać się nawet na kilkadziesiąt hektarów), jak i niewychodzącym, których teren ogranicza się do powierzchni mieszkania. Nie zapominajmy więc o półkach, na których pupile mogą przesiadywać, bądź drapakach.

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.