Kot stał się apatyczny, popadł w depresję – co robić?

Kot stał się apatyczny, popadł w depresję – co robić?
Share

Zwierzak patrzy martwo przed siebie i zupełnie nie reaguje na to, co się dzieje. Przestaje się myć, albo, wręcz przeciwnie, nerwowo wylizuje sobie sierść. Przede wszystkim jednak przestaje łaknąć kontaktu z otoczeniem. Nie ma ochoty na zabawę, nie reaguje na zaczepki i siedzi bez ruchu albo chowa się przed człowiekiem. To może być kocia depresja.

– Bywa, że pupil nie chce nawet przyjmować jedzenia od właściciela. Dopiero w nocy, kiedy ten śpi, zwierzę podchodzi do miski, żeby coś zjeść – zauważa behawiorystka Agnieszka Janeczek z poradni Cztery Łapy i Ty, która takie koty nazywa wirtualnymi. Rzeczywiście, czasami ślady ich jakiejkolwiek aktywności można zobaczyć wyłącznie oglądając nagrania stworzone po zmroku, bo w ciągu dnia unikają ludzi.

Apatyczne koty podejmują się jakichkolwiek czynności tylko po to, żeby przeżyć. Wydaje się, że nie sprawia im to jakiejkolwiek przyjemności. Czasami dochodzą do tego zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, takie jak autoagresja czy głośne miauczenie, zwłaszcza w nocy.

Z czego się to bierze? Najczęściej mają z tym do czynienia właściciele kotów, które dopiero co zostały przygarnięte ze schroniska. Zwierzęta nie potrafią się odnaleźć w nowym otoczeniu, nie mają poczucia bezpieczeństwa, wszystko i wszyscy są dla nich obcy. Bywa, że w ten sposób zaczynają się również zachowywać starzy domownicy, w których życiu doszło do zmiany, wpływającej negatywnie na ich psychikę.

Na przykład wychodzącym kotom została odebrana możliwość swobodnego spacerowania na świeżym powietrzu (na przykład po przeprowadzce lub w czasie zimowych miesięcy), towarzyskie, przyzwyczajone do nieustannego kontaktu z człowiekiem, widzą go dużo rzadziej (chociażby wówczas, gdy ten zmieni pracę na bardziej absorbującą).

– Przyczyną apatii, a z czasem nawet depresji, może być więc stres, ale również zaburzenia hormonalne albo choroba. Dlatego też na samym początku warto udać się do weterynarza by sprawdzić, czy kot nie cierpi fizycznie. Gdy to uda się wykluczyć, warto się skupić na behawioralnych przyczynach – komentuje ekspertka.

Co zrobić, gdy okaże się, że za apatią stoją te ostatnie? – Przede wszystkim należy spróbować zaktywizować kota. Poświęcać nieco więcej czasu na zabawę z nim, kupić kilka przedmiotów, którymi mógłby się sam bawić podczas naszej nieobecności – radzi Agnieszka Janeczek.

Warto również zastosować feromony, na przykład Feliway, którymi można spryskać ręce podczas zabawy albo te rejony w mieszkaniu, w których kot przebywa najczęściej. Dzięki temu szybciej przyzwyczai się do nas i do miejsca, poczuje bezpieczniej i przestanie się stresować oraz wyraźnie uspokoi. Takie feromony można stosować pod postacią wygodnych sprayów, albo dyfuzorów podłączanych do kontaktu.

Dobrym pomysłem jest również sprawdzenie, czy kot ma w mieszkaniu miejsce, w którym mógłby posiedzieć w samotności oraz skryć się, gdy czuje się niepewnie. Jeśli takiego ustronia nie ma, zwierzak czuje się sfrustrowany i niekiedy popada właśnie w apatię. Warto umożliwić mu więc wchodzenie na parapet lub wysoki regał, z których mógłby obserwować otoczenie, albo kupić większy, rozbudowany drapak, wyposażony w półki umieszczone na różnych wysokościach oraz zabudowane schowki.

Po radę warto udać się do behawiorysty, który pomoże dobrać odpowiednie rozwiązanie. A to bardzo ważne, bo kot pozostający w apatii przez dłuższy czas, może nabawić się poważnych schorzeń. Długotrwały stres, któremu zwierzak jest poddawany, może doprowadzić do tego, że zaczną u niego pojawiać się zaburzenia lękowe, a nawet niewydolność niektórych układów – krążenia (np. duszności) lub moczowego (infekcje czy syndrom urologiczny prowadzący do tego, że pupil ma poważne problemy z wypróżnianiem się) oraz choroby skóry (np. ziarniniak).

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.