Kot i dziecko – jak przygotować zwierzę na nowego, małego domownika?

Kot i dziecko – jak przygotować zwierzę na nowego, małego domownika?
Share

Świat wywróci się do góry nogami. Mieszkanie będzie pachnieć inaczej. Ktoś stale będzie w nim hałasować. Zmieni się wystrój, a do niektórych pomieszczeń nie będzie można wchodzić. Dla zwierzaka starannie poukładanego, który żyje według niezmiennych schematów, który o ściśle określonej godzinie śpi, bawi się, ba, nawet leży na parapecie, to będzie rewolucja.

Dlatego też do większości zmian należy go przygotować dużo wcześniej. Nawet kilka miesięcy przed narodzinami dziecka rozstawić po domu nowe meble i urządzenia, z których będzie korzystać. Zacząć puszczać kotu nagrania z odgłosami płaczącego czy kwilącego dziecka. – Bardzo ważne jest, żeby rozłożyć to wszystko w czasie, pozwolić zwierzakowi się z nimi oswoić – zastrzega behawiorystka Joanna Iracka z vet.pol.pl dodając, że nie możemy dopuścić do tego, by cały świat, do którego stworzenie się przyzwyczaiło, zawalił się w ciągu jednego dnia, bo wywoła to u niego potężny stres.

A ten bywa bardzo groźny. Długotrwały znacznie obniża odporność, w efekcie prowadząc do pojawienia się wielu zaburzeń, między innymi: idiopatycznego zapalenia pęcherza czy problemów ze skórą. Zestresowany kot może nawet nerwowo wylizywać sobie futro, niekiedy aż do gołej skóry.

Reagować trzeba z wyprzedzeniem, tym bardziej, że im dziecko będzie starsze, tym tych czynników stresujących będzie więcej. Kilkumiesięczne będzie już starać się na siłę przytulać do kota i łapać go za ogon. Jeszcze większe może go gonić lub traktować jak zabawkę. – Dlatego też koniecznie musimy zapewnić zwierzakowi prywatność, a więc miejsce, w którym będzie się mógł schować, gdy będzie chciał pobyć sam, a także możliwość poruszania się po mieszkaniu drogami znajdującymi się poza zasięgiem małych rączek – tłumaczy ekspertka. Możemy mu przygotować dobrze ukryty karton albo półkę, powieszoną wysoko na ścianie. Grunt, by kot mógł się tam ułożyć i z bezpiecznego dystansu obserwować, co się wokół niego dzieje.

Dobrym pomysłem jest również zastosowanie kocich feromonów Feliway, najlepiej policzkowych, ponieważ w naturze używane są przez te zwierzęta właśnie do oznaczenia terenu przyjaznego i bezpiecznego.

Nie powinniśmy również zapominać o tym, by zapewniać kotu rozrywkę i zainteresowanie. – To prawda, w momencie pojawienia się dziecka rodzice będą stale zajęci i skupieni na potomku, nie mogą jednak zapominać o czworonożnym domowniku – zastrzega Joanna Iracka. – Zwłaszcza koty, które nie mogą wychodzić na dwór, potrzebują zaspokojenia potrzeb związanych z aktywnością (zabawy w polowanie, „zdobywanie” jedzenia), eksploracją, rozwiązywaniem problemów.

Bez tego kumuluje się w nim frustracja, niekiedy nawet narasta agresja. Nie oznacza to, jak zapewnia behawiorystka, że nagle zacznie się rzucać z zębami i pazurami na ludzkiego „rywala”, ale może czasami, wyjątkowo zirytowany, pacnąć go łapą, albo stać się wycofany i ospały. Z drugiej strony odpowiednio wcześnie przygotowany do zmian, może stosunkowo szybko sobie z nimi poradzić. Efekt? Nie będzie się bał dzieciaka, a wręcz nim zainteresuje. Okazuje się bowiem, że obrazki znane z sieci, a przedstawiające kota, który leży, przytulony do niemowlaka, to nic nadzwyczajnego. Bo śpiący maluch jest niegroźny i ciepły, a jego łóżeczko – niewielkie, ciasne, otoczone szczebelkami – wyjątkowo interesujące…

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.