Gdy kot nie lubi głaskania

Gdy kot nie lubi głaskania
Share

Trudno w to uwierzyć, ale zdarzają się zwierzęta, które swoich właścicieli trzymają na dystans. Bywa, że niektóre osobniki niechętnie przyjmują dotykanie, głaskanie, branie na ręce, sadzanie na kolanach. Uszanować takie kocie fanaberie naszego przyjaciela, czy za wszelką cenę przyzwyczajać go do bliskości?

Naturalną cechą kota socjologizowanego od małego jest poddawanie się pieszczotom i natarczywe zabieganie o nie. Inaczej może być, gdy wzięliśmy pod dach kota, który żył na wolności i nie miał dobrych relacji z człowiekiem. Skłonność do poszukiwania bliskości może być wpisana w charakter rasy. Są takie, które z natury lubią być głaskane, na przykład ragdolle, rosyjski niebieski, devon rex. Do prawdziwych niedotykalskich zalicza się koty rasy brytyjskiej.

Z szacunkiem do upodobań

Koty to indywidualiści, zawsze trzeba o tym pamiętać, podejmując się opieki nad zwierzęciem. Każdy ma jakąś swoją charakterystyczną przypadłość. Niektóre wykazują niechęć do dotykania.

– To, jak ukształtuje się relacja kota z jego opiekunem, w tym to, czy będzie on lubił lub tolerował dotyk, zależy także od doświadczenia.  Dużą rolę odgrywają wczesne przeżycia zwierzęcia, dostarczane przez otoczenie. Dużo rzeczy ma znaczenie: to czy kot, jako małe kocię, był brany na ręce, czy osoba, która towarzyszy miotowi kotów, oferuje im fizyczny kontakt, czy je głaszcze. Koty się do tego po prostu przyzwyczajają i czerpią przyjemność z takiego kontaktu, uczą się tego – wyjaśnia Andrzej Kłosiński, dyrektor COAPE Polska, behawiorysta zwierzęcy DipCABT(Coape) NOCN, psycholog.

Zamiast zmuszać podopiecznego do pieszczot, lepiej uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż sam będzie miał na to ochotę. Czasem trwa to latami – bywa, że zamiłowanie do kontaktu z człowiekiem pojawia się dopiero u kota w podeszłym wieku.

Koty najczęściej same stawiają warunki relacji z opiekunem. Pozwalają się dotykać tak długo, jak długo mają na o ochotę, są gotowe nawet – po chwili zadowolenia – do nagłego zakończenia kontaktu w sposób mało delikatny; podrapaniem niewdzięcznie informując o końcu zabawy. Nie można zapominać, że to niezależne zwierzęta, które nigdy nie zostały do końca udomowione. Pozostaje jedynie zaakceptować to, ewentualnie pracując mozolnie nad zmianami nawyków.

Bez nagłych startów

Koty na ogół nie lubią podnoszenia, zwłaszcza gdy zmiana pozycji następuje nagle i bez

zapowiedzi. Zwierzę, tracąc kontakt z podłożem, czuje się zagrożone, instynktownie chce się bronić. Zatem nie ma sensu łapanie pupila i branie gwałtownie na ręce.

Koty to przecież nie tylko drapieżniki, ale też ofiary – mogą mieć wpisany w psychikę lęk przed atakiem większych drapieżników. W sytuacji, w której może poczuć się zagrożony, stara się uwolnić i uciec. Przetrzymywanie go na rękach zmniejsza jego poczucie bezpieczeństwa.

Przyzwyczajać

Trzeba zaakceptować, że każdy kot jest inny i każdemu co innego sprawia przyjemność. Absolutnie nie można zmuszać zwierząt do zachowań, które są dla nich niekomfortowe i niepożądane.

Jednak można przyzwyczajać kota do dotyku, podnoszenia i trzymania na rękach. Trzeba to robić w sposób delikatny i pieszczoty uzupełniać na początku nagrodami w postaci smakołyku.

Naukę u małego kotka należy rozpocząć jak najwcześniej. Doświadczony hodowca zawsze głaszcze maluchy pozostające pod opieką matki, aby poznały dotyk człowieka.

Kiedy kontakt z opiekunem będzie kojarzył się z czymś przyjemnym, zwierzę samo będzie go poszukiwało. Zresztą warto ćwiczyć wiele różnych zachowań, przyzwyczajając kota do różnych sytuacji, z którymi spotka się w dorosłym życiu – umieszczenie w transporterze, wyjście poza mieszkanie, dotyk weterynarza. Im więcej rzeczy pozna kocię, tym więcej będzie w stanie zaakceptować jako dorosły kot.

 Nic na siłę

 Koty wymagają, w porównaniu z psami większej ilości takich doświadczeń we wczesnej fazie rozwoju. Odpowiedzialny hodowca powinien dbać o to, aby koty miały kontakt przynajmniej z czterema osobami, aby potem bez problemu akceptować wszystkich w otoczeniu. Zdolność do akceptacji dotyku jest także cechą osobniczą, może być odmienna nawet u kotów z tego samego miotu – dodaje Andrzej Kłosiński.

Koty same regulują czas pieszczot. Nie należy kota łapać na siłę. Nie wolno przeszkadzać mu gdy śpi. Najlepszym momentem na oswajanie jest czas przed posiłkiem – zwierzę czekające na swoją porcję instynktownie ociera się o nogi, opiera o nas łapkami, bacznie obserwuje i stara się być najbliżej.

Nieufnego kota, trzymającego nas na dystans, można powoli, stopniowo przyzwyczajać do siebie – dotykać tył pleców przy ogonie, pod brodą, na czubku głowy między uszami. Najlepiej unikać miejsc na brzuchu, łapkach, ogonie. Są koty, które to tolerują, jednak większość buntuje się.

Wyjątkowo zestresowane zwierzęta, denerwujące się na każde dotknięcie, warto wesprzeć poprzez zastosowanie preparatu Feliway. To pozwoli kotu zyskać równowagę, rozprężyć się i zyskać pogodę.

Kłosiński

 

Share

skomentuj

Twój email nie zostanie opublikowany. Pola z gwazdką są obowiazkowe.